Życzę Wam

przez , 30.mar.2013, w Bez kategorii

Na Wielkanoc od króliczka,
niech wam wpadnie do koszyczka
niezła kasa i kiełbasa,
radość życia, coś do picia
i na miłość chęci tyle,
byście mieli wszystko w tyle.

 

 

Wesołych i pogodnych Świąt Wielkanocnych.

Dużo Uśmiechu i miłości <3

 

 

Życzy Yffcia

4 komentarze więcej...

7.

przez , 27.mar.2013, w Usagi i Seiya

Głośny dźwięk budzika obudził Usagi. Luna także się przebudziła ale zaraz szybko z powrotem przymknęła oczy, ponieważ znając swoją Księżniczkę wiedziała, że jeszcze nie prędko wstanie ze swojego wygodnego łóżka zwłaszcza, że dziś jest sobota. Ku zdziwieniu kotki Usagi wstała z łóżka i zaczęła się powoli szykować do wyjścia. Luna widząc to zapytała:

- Usagi czemu tak wcześnie wstajesz?  To do Ciebie nie podobne. Z Mamoru jesteś umówiona na 11 a jest dopiero 8.

- Chce jeszcze zrobić parę rzeczy zanim z nim wyjdę. Miłego dnia Luno – Powiedziała Usa schodząc na dół.

Kotka byłą co prawda bardzo zaskoczona ale zbyt leniwa i zaspana, żeby też wstać, więc postanowiła jeszcze pospać.

W kuchni domu Państwa Tsukino piękna młoda blondynka przygotowywała sobie śniadanie. Nie chcąc nikogo budzić starała się robić wszystko bardzo cicho. Zalała sobie swoją ulubioną czarną herbatę i zaczęła przygotowywać kanapki. Zrobiła kilka więcej, ponieważ wiedziała, że za chwilę na dół przyjdzie jej mama. Gdy kończyła jeść zauważyła schodzącą ze schodów mamę ubraną w szlafrok.

- Dzień dobry mamusiu. Tam masz przygotowane kanapki i już postawiłam Ci czajnik z wodą na kawę. Ja teraz wychodzę, będę dopiero wieczorem – powiedziała Usagi zamykając za sobą drzwi wejściowe do domu.

Ikuko stanęła w miejscu, ponieważ nie wiedziała czy to co słyszała i widziała było snem czy wytworem jej wyobraźni. Lekko się uszczypnęła. Gdy poczuła lekki ból szeroko się uśmiechnęła, ponieważ dotarło do niej, że to co przed chwilą się stało było rzeczywistością. Podeszła do gotującego się czajnika, wyłączyła palnik, zalała sobie aromatyczną kawę i przysiadła do stołu, gdzie stał przed nią talerz kanapek. W głowie przewinęła jej się tylko zabawna myśl, że jeśli ktoś zamienił jej córkę niech jej nie oddaje ;)

Ulice Tokio tętniły już życiem. Usagi  idąc chodnikiem uśmiechała się wesoło do każdego przechodnia. Miała bardzo dobry humor tego dnia, a to temu bo miała przed sobą wizje wspaniale spędzonego dnia ze swoim narzeczonym sam na sam.

Weszła do najbliższego sklepu spożywczego i zakupiła potrzebne jej produkty. Wyszła z wielką torbą zakupów. Swoje kroki skierowała teraz do jej ulubionego parku, żeby na chwilę pomyśleć i zaplanować resztę rzeczy. Kiedy usiadła na swojej ulubionej ławce i popatrzyła na bezchmurne niebo i pięknie świecące słońce od raz jej myśli zaczęły krążyć  nie wiadomo czemu wokół pewnego przystojnego chłopaka i odległej planety. Z rozmyślań wyrwał ją dzwonek jej komórki. Usagi pośpiesznie oprzytomniała i odebrała telefon.

- Witaj Mamoru.  Ja za jakieś 20 minut powinnam być u Ciebie. Przygotuj koc i koszyk. Do zobaczenia.

Usa rozłączyła się, wstała i zaczęła zbierać z  ławki swoje zakupy. Jeszcze raz popatrzyła w niebo. Pomyślała „muszę przestać o Tobie tak często myśleć”.  Swoje kroki zaczęła kierować w stronę mieszkania swojego narzeczonego.

 

Mieszkanie Mamoru.

Gdy dzwonił do Usagi był pewien, że dopiero co ją obudzi. Mile go zaskoczyła mówiąc mu, że za niedługo będzie u niego. Pośpiesznie przygotował to co mu powiedziała. Podejrzewał, że jego ukochana chce dziś spędzić dzień na świeżym powietrzu i pewnie postanowiła zrobić piknik. Podobał mu się ten pomysł. Gdy już był ubrany, usiadł przy stole i zaczął robić sałatkę owocową. Po kilkunastu minutach skończył. Wstał, umył ręce i zapakował gotową sałatkę do koszyka. Miał już zadzwonić do Usagi gdzie jest ale uprzedził go dzwonek do drzwi. Poszedł  otworzyć.  Szybko wpuścił ukochaną do środka zabierając jej przy tym sporą reklamówkę zakupów.  Będąc już w środku Usa mocno pocałowała Mamoru w usta na przywitanie, a on z ochotą odwzajemnił pocałunek. Następnie zaczęli rozpakowywać torbę z zakupami, robić kanapki i inne rzeczy, które potrzebne im będą do pikniku. W między rozmawiali gdzie zjedzą te pyszności  co jeszcze będą robić. Dzień zapowiadał się dla nich bardzo obiecująco.

 

 

W tym samym czasie na Planecie Pachnących Oliwek.

Trzy Gwiazdy zebrały się przy tronie swojej Księżniczki. Żadna z nich nawet nie  podejrzewała  co szykuje dla nich ich władczyni.

- Moje Drogie poprosiłam Was tu do mnie, ponieważ przemyślałam wszystko i chce z Wami o czymś porozmawiać. Proszę Was o to, żebyście mi na razie nie przerywały i wysłuchały mnie do końca, a potem proszę Was o to żebyście były ze mną szczere i wszytko dokładnie  przemyślały.  Zgadzacie się na to?

Wszystkie Trzy zgodziły  się, choć było widać, że już wolałyby wiedzieć czego ich Księżniczka chce.

- No więc zacznę od tego, że jeszcze raz bardzo Wam dziękuje, że tak długo i wytrwale mnie szukaliście. Za to, że nie dawałam Wam tak długo żadnych znaków, że jestem gdzieś blisko. Następnie chcę Was przeprosić za to, że musiałyście udawać kogoś kim nie jesteście…

- Ależ Księżniczko na prawdę nie masz za co przepraszać – odezwała się Gwiezdna Czarodziejka Ocalenia

- Prosiłam, żebyście mi nie przerywały – upomniała ją Kakyu. Widząc, że Czarodziejki zrozumiały kontynuowała dalej swoją wypowiedź.

Pojawiając się na Ziemi musiałyście przemienić się w mężczyzn. Wiem, że nie było to dla Was łatwe, zwłaszcza na początku. Wiem co mówię, bo cały czas Was obserwowałam. Bardzo mnie to martwiło, ale niestety nie mogłam nic zrobić. Nie mogłam się ujawnić… Lecz z czasem zauważyłam, że coraz lepiej sobie radzicie pod nową postacią. Co więcej zaczęło Wam się to podobać. Bardzo mnie to cieszyło. Widziałam, że jako Seiya, Yaten i Taiki radzicie sobie doskonale, a także że oprócz złych chwil mieliście dużo radosnych i miłych momentów. Co więcej wydaje mi się, że było ich o wiele więcej od tych złych. Potem już nawet nie musiałyście ich udawać, ponieważ staliście się nimi.  Powracając na Naszą Ojczystą Planetę nie  wzięłam nawet pod uwagę tego, że możecie się źle czuć  funkcjonując pod postacią kobiet. Wyprzedzając Wasze pytanie słyszałam wczorajszą wymianę zdań między Wami i nie jestem zła czy zawiedziona.  Martwi mnie natomiast to, że ja jako Wasza Księżniczka sama na to nie wpadłam.  Dlatego postanowiłam wyjść naprzeciw Wam i Waszym wątpliwością… Jeżeli tylko chcecie mogę Was zamienić na stałe w mężczyzn… Wiem, że w głębi serca tego chcecie tylko obawialiście się mojej reakcji. Pamiętajcie, że dla mnie płeć nie ma znaczenia. Zawsze będziecie dla mnie najważniejsi, nie ważne czy pod postacią kobiet czy mężczyzn. Zawsze Was będę kochać równie mocno co teraz! Myślę, że ucieszyło Was to co teraz powiedziałam, ale chce Wam dać czas do namysłu. Jeśli postanowicie znowu stać się mężczyznami  będę się cieszyć razem z Wami, ale muszę Wam powiedzieć o jeszcze jednej ważnej informacji, która myślę nie będzie miała znaczenia ale jednak muszę Wam o niej powiedzieć. Jeśli się zamienicie to już na zawsze. Już nigdy nie będziecie mogli zostać kobietami. Kończąc moją  wypowiedź dziękuję, że wysłuchaliście mnie i proszę Was o dokładne przemyślenie tego. Myślę, że do jutra do zachodu słońca to dość dużo czasu na podjęcie tej decyzji. Wydaje mi się, że niektórzy podjęli już nawet decyzję – mówiąc to znacząco spojrzała na Gwiezdną Czarodziejkę  Walki. Będę czekać tu jutro na Was ciekawa Waszych decyzji. Teraz idę się udać do swojej komnaty. Wstała i opuściła komnatę zostawiając Czarodziejki w niemałym szoku.

3 komentarze więcej...

6.

przez , 06.lut.2013, w Usagi i Seiya

Przepraszam, że tyle mnie tu nie było  postanawiam się poprawić ;)

 

Po przeczytaniu ostatniej linijki Mamoru był wściekły. Ze złości zmiął list i rzucił go w kąt pokoju. Dłonie zacisnął tak mocno, że poczuł ból. Usta dalej miał ściśnięte w poziomą linię. Sam się sobie dziwił. Nigdy nie ogarnęła go taka złość. Nie znał się od tej strony. Przecież zawsze był spokojnym człowiekiem i nie  łatwo było go wyprowadzić z równowagi, ale tym razem wściekł się na całego. Wstał gwałtownie z kanapy i od razu swoje kroki skierował do barku. Wyjął z niego butelkę, odkręcił i nalał sobie do stojącej obok szklanki bursztynowy płyn. Na początek nalał sobie mniejszą połowę szklanki, i opróżnił ją jednym łykiem. Nie pomogło mu to ukoić swoje stargane nerwy, więc nalał sobie znowu. Tym razem znacznie więcej. Wypił ją równie szybko co poprzednią. Powtórzył tą czynność jeszcze parę razy. Gdy w końcu nieco ochłonął , odłożył pustą szklankę na bok i powiedział na głos:

- Nigdy do tego nie dopuszczę! Nigdy!

 

W tym samym czasie.

Planeta Pachnących Oliwek.

Komnata Księżniczki Kakyuu.

 

Czerwonowłosa kobieta patrzyła właśnie przez okno i podziwiała piękny widok za oknem. Niebo było wyjątkowo przejrzyste, a słońce chowające się za horyzont nadzwyczaj duże. Uwielbiała zachody słońca. Uważała, że jest coś w nich magicznego i wyjątkowego.

Po przybyciu na swoją planetę razem z Trzema Gwiazdami za sprawą swoich mocy odbudowali pałac i jego najbliższą okolice.  Za sprawą Srebrnego Kryształu odrodzili się też mieszkańcy Planety Pachnących Oliwek. Od powrotu dokładne przyglądała się swoim poddanym jak od rana do nocy ciężko pracują przy odbudowie planety – ich domu.  Księżniczka była bardzo szczęśliwa, że wszystko idzie do przodu, że jej poddani dostali kolejne życie i że jej planeta zaczyna się odradzać.  Najbardziej jednak cieszyła się z tego, że ma przy sobie  trzy najbliższe jej gwiazdy i że są już razem w domu. Ich rozłąka była długa. Co prawda przyglądała się im uważnie na Ziemi. Wiedziała o ich poczynaniach, o ich walkach i poszukiwaniach jej. Widziała jak dobrze sobie radzą pod postacią mężczyzn, o każdym zadanym ciosie przez wrogów, o ich smutkach i radościach. Chciała się im ukazać wcześniej ale niestety nie mogła.

Słońce całkiem już się schowało się za horyzont. Księżniczka powoli odchodziła od okna ale nagle usłyszała głosy. Poznała, że to Trzy Gwiazdy, więc postanowiła posłuchać o czym rozmawiają.

-  Robi się ciemno, więc na dziś już koniec pracy – powiedziała  Gwiezdna Czarodziejka Walki.

- Całe szczęście. Padam z nóg – odezwała się Gwiezdna Czarodziejka Ocalenia.

- W sumie ja także odczuwam pewne zmęczenie. Trzeba się wykąpać, coś zjeść i  porządnie się wyspać, żeby jutro z samego rana mieć dużo siły i energii do odbudowy kolejnych domów – powiedziała Gwiezdna Czarodziejka Swobody.

- Jak zwykle masz racje, ale zanim się rozejdziecie chciałam Wam zadać pytanie. Powiedźcie mi czy nie czujecie się dziwnie przebywając cały czas w postaci kobiet, bo ja  czuje się  jakby nieswojo.. ? – zapytała Fighter.

Pozostałą dwójka spojrzała na siebie na wzajem. Nie bardzo wiedziały co mają powiedzieć.

- Owszem trochę to jest  dziwne, ale na pewno to uczucie jest tylko chwilowe, a poza tym teraz mamy ważniejsze sprawy niż nasze odczucia  - powiedziała  Healer.

- Ja także mam mieszane odczucia… Ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia się. Musi pewnie minąć trochę czasu i przywykniemy do tego – podsumowała Maker.

-Tak… Pewnie macie rację… – powiedziała ściszonym głosem Fighter.

- W takim razie jak już znasz naszą opinię na ten temat dobrze Ci radzę nie zaprzątaj sobie tym głowy tylko idź odpocząć –  powiedziała  powoli odchodząc Healer.

- Ja też już pójdę. Dobranoc – pożegnała się Maker.

 

Fighter została sama. Owszem była zmęczona ale nie chciało jej się jeszcze spać, dlatego postanowiła na  chwilę siąść na ziemi i pooglądać pierwsze gwiazdy pojawiające się na niebie.

- Mam nadzieje, że macie rację… – powiedziała cicho.

Chwile potem wstała, otrzepała się z kurzu, popatrzyła znów na niebo i odchodząc powiedziała na głos:

- Dobranoc Króliczku.

 

Przysłuchując się temu wszystkiemu Księżniczka Kakyuu posmutniała. Miała nadzieję, że są one tak równie szczęśliwe jak i ona sama. Nie rozmawiała z  Nimi na temat tego pod jaką postacią będą funkcjonować na ich ojczystej Planecie  Z  jakiegoś względu było to dla niej oczywiste. Ale teraz nie było to takie pewne… Po tym co usłyszała okazało się, że jednak nie czują się one dobrze pod postacią kobiet i nie mogą do tego przywyknąć, choć nawet nie wzięła tego pod uwagę. Jej myśli zaprzątała też Fighter, która nie mogła zapomnieć o pewnej pięknej blondynce.

- Dla mnie najważniejsze jest to, żebyście były szczęśliwe moje Gwiazdy i zrobię wszystko żeby tak było. Nie ważne pod jaką postacią będziecie… – Powiedziała Kakyuu.

W głowie zaczął jej kiełkować już nawet pewien pomysł.

7 komentarze więcej...

Ukryte uczucie 5

przez , 23.sty.2013, w Usagi i Seiya

Gdy dotarli na miejsce wszystkie dziewczyny już były. Brakowało tylko ich. Podeszli do stolika przy oknie , przywitali się i usiedli obok siebie. Wszyscy zamówili coś do picia.  Oczywiście Usagi nie mogła odmówić sobie czegoś słodkiego.

- Poproszę  jeszcze duże ciastko z kremem – zamówiła Usagi.

Kelner odszedł, a wszyscy siedzący przy stoliku oprócz Mamoru zaczęli się śmiać.

- Z czego się śmiejecie?? – zapytała Usagi.

- Z Ciebie – odpowiedziała Rei.

- Ale dlaczego?

- Bo wszystkie razem stwierdziłyśmy, że gdy tylko przyjdziesz zamówisz coś słodkiego,  a potem jak zawsze będziesz mówić, że jesteś gruba –  wytłumaczyła przyjaciółce Minako, śmiejąc się.

- W sumie macie rację. Trzeba się w końcu wziąć za siebie. Nie zjem tego ciastka, bo potem faktycznie będę narzekać na swoją figurę  - powiedziała Usagi.

Chwile potem  kelner przyniósł zamówienie. Usagi odsunęła ogromne ciastko z kremem od siebie i podsunęła je swojemu narzeczonemu, co sprawiło, że wszystkie dziewczyny były w szoku. Nie wiedziały czy Usa żartuje sobie z nich. Jeszcze nigdy nie odmówiła sobie czegoś słodkiego. Co prawda wiele razy powtarzała, że skończy z tyloma ilościami słodyczy, ale zawsze na słowach się kończyło.

- Czemu macie takie zdziwione miny? – spytała Usagi widząc, że dziewczyny i jej chłopak są zdziwieni.

- Jesteśmy po prostu w szoku – odpowiedziała Ami.

- To przyzwyczajcie się do tego. Od dziś koniec ze słodyczami i lodami. Muszę w końcu popracować nad sobą, a to będzie taki mały test mojej wytrwałości – powiedziała za bardzo poważną miną Usagi.

- Kochanie ale Ty zawsze uwielbiałaś słodycze. Poza tym masz świetną figurę, więc skąd ta decyzja? – odezwał się w końcu Mamoru.

- Tak po prostu. Chcę trochę nad sobą popracować, a to dopiero początek zamian, ale w końcu trzeba od czegoś zacząć – podsumowała Usagi.

Wszyscy byli w szoku. Nie spodziewali się takich słów z  ust swojej Księżniczki, lecz nie skomentowali tego i zostawili ten temat w spokoju. Po krótkiej chwili  zaczęli rozmawiać na jakiś temat. Śmiali się i żartowali. Lecz Mamoru dalej był zdziwiony słowami swojej narzeczonej. Przestał słuchać o czym rozmawiają dziewczyny i pogrążył się w swoim myślach.

„Przez ten czas kiedy mnie nie było, Usagi się faktycznie zmieniła. Cechy zewnętrzne zauważyłem od razu. Podrosła, jej włosy były dłuższe, twarz szczuplejsza,  sylwetka była bardziej kobieca. Nie wyglądała już jak nastolatka, tylko jak młoda kobieta. Podobała mi się jeszcze bardziej niż przedtem. Ale co sprawiło, że chciała się zmienić wewnętrznie? Może po prostu wydoroślała? W sumie to dobrze… Ale co jeśli to dla kogoś chciała się zmienić ? Co jeśli znalazła sobie kogoś innego?? ” –  zachodził w głowę Mamoru. Wtedy też przypomniał sobie o liście… W sumie sam nie wiedział dlaczego go schował do marynarki, i głupio mu się robiło, że zabrał list. Chciał go pierwsze oddać na swoje miejsce i go nie czytać ale w tym momencie stwierdził, że może słusznie postąpił, że go zabrał. Może z listu dowie się co lub kto skłonił jego ukochaną do tych zmian. W końcu dlaczego ktoś określił ją mianem kochana, a do tego nazwał ją ” Króliczkiem”?? Postanowił, że odda list Usagi ale pierwsze go przeczyta. Z rozmyślań wyrwał go głos narzeczonej.

- Mamoru! Mamoru! – wołała Usagi.

- Tak? Co mówiłaś kochanie? Trochę się zamyśliłem – powiedział spokojnie Mamoru.

- Zauważyłam…  Czy coś się  stało?? – spytała zmartwiona Usagi.

- Nie dlaczego, po prostu myślałem czy to ciasto z kremem jest dobre –  skłamał Mamoru.

Wszyscy zaczęli się głośno śmiać.

- Do tej pory o takich rzeczach zdarzało się rozmyślać tylko Usagi, ale cóż, widocznie coś Ci się od niej udzieliło – powiedziała śmiejąc się Rei.

Od tej pory Mamoru już uważnie słuchał o czym rozmawiają dziewczęta,  często wyrażał swoje zdanie na dany temat, a nawet zjadł ciastko, które podsunęła mu Usagi. Czas szybko płynął im na wspólnych rozmowach, piciu ulubionej herbaty,jedzeniu i śmianiu się.  Zaczęli się zbierać do domu, gdy na dworze zrobiło się  ciemno.  Wszyscy razem opuścili lokal i udali się do swoich domów. Oczywiście Mamoru odprowadził Usagi pod sam dom.

- Dziękuję za miło spędzony wieczór kochanie  - powiedział Mamoru całując dziewczynę w usta.

Pocałunek był dłuższy i bardziej namiętny niż zazwyczaj, co trochę zaskoczyło Usę, ale nie protestowała. Nawet jej się to bardzo spodobało, ponieważ  do tej pory ograniczali się do krótkiego buziaka. Gdy w końcu zabrakło im tchu odsunęli się nieznacznie od siebie. Usagi uśmiechała się radośnie i powiedziała do niego:

- Bardzo mi Ciebie brakowało Mamoru. Tęskniłam za Tobą.

- Ja za Tobą również moja najdroższa. Co Ty na to, żebyśmy jutrzejszy dzień spędzili tylko we dwójkę? – zaproponował Mamoru.

- To świetny pomysł. W takim razie do zobaczenia jutro kochany.

- Dobrej nocy Usagi.

Znowu złączyli się w długim,  namiętnym pocałunku, a potem oboje udali się do swoich domów.

 

Usagi cała w skowronkach padła na łózko. Zaczęła się uśmiechać i rozmyślać o jutrzejszym dniu. Niespodziewanie przeszkodziła jej Luna, której nawet nie zauważyła.

- Widzę, że masz dobry humor Usagi. Co jest tego powodem? – spytała kotka.

Usagi zaczęła jej opowiadać dokładnie o dzisiejszym wieczorze, a Luna dokładnie słuchała….

 

W tym samym czasie. Mieszkanie Mamoru.

Mężczyzna zdjął marynarkę, wyciągnął z niej list i usiadł na białej skórzanej kanapie. Miał wątpliwości  i wyrzuty sumienia przez to co zamierzał zrobić, ale ciekawość oddaliła je na bok.  Wyciągnął list z koperty i zaczął czytać. Z każdą linijką jego dobry humor odchodził w niepamięć, a jego miejsce zajmowała złość….

 

 

6 komentarze więcej...

Ukryte uczucie 4

przez , 22.sty.2013, w Usagi i Seiya

Od razu przepraszam za ewentualne błędy. ;)

 

 

Następnego ranka. Dom rodziny Tsukino.

 

Obudził głośny krzyk dobiegający z dołu.

- Usagi śniadanie!! – Krzyczała Ikuko.

- Znowu zaspałam! Dlaczego nikt mnie nie obudził wcześniej?!?! – Wrzeszczała Usagi.

Czym prędzej przebrała się w swój szkolny mundurek, związała włosy w dwa  charakterystyczne  koki, wzięła teczkę i  w pośpiechu zeszła na dół. Zanim wybiegła z domu zdążyła tylko zabrać ze stołu  jeszcze ciepły naleśnik  i z pełną buzią życzyć mamie miłego dnia. Biegła całą drogę do szkoły, żeby tylko nie spóźnić się na pierwszą lekcje. Pomimo tego, że nie lubiła szkoły, nauki i wstawania wcześnie rano cieszyła się, że znowu jest wszystko tak jak dawniej. O dziwo cieszyła się nawet z tego, że znowu zobaczy wszystkich nauczycieli ze swojej szkoły. W końcu tego wszystkiego już mogło nie być, dlatego bardzo się cieszyła nawet z tak błahych rzeczy.  Do klasy weszła równo z dzwonkiem na lekcje. Na całe szczęście się nie spóźniła. Pierwsze lekcje minęły jej bardzo szybko. Na długiej przerwie w końcu mogła swobodnie porozmawiać ze swoimi przyjaciółkami. Wszystkie razem zajęły miejsce na ławce przy drzewie. Każda z dziewczyn była w równie dobrym humorze co Usagi. Cieszyły się z tego, że Ziemia ocalała i że mogą dalej żyć na tej planecie.

- Cieszę się, że Ziemia już jest bezpieczna – powiedziała radośnie Minako, która twarzą była zwrócona ku słońcu.

- Wszystkie bardzo się cieszymy z tego powodu. A to wszytko dzięki naszej dzielnej Usagi, prawda dziewczyny? – zapytała Makoto

- Tak!! – powiedziały chórem pozostałe dziewczyny.

- Nie przesadzajcie dziewczyny. Wszystkie byłyście bardzo dzielne. A poza ty nie poradziłabym sobie bez pomocy Gwiezdnych Czarodziejek – powiedziała zaczerwieniona Usagi.

- Tak to prawda, bardzo wiele im zawdzięczamy – powiedziała Ami.

- Szkoda, że musieli opuścić naszą planetę. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy – powiedziała Minako.

- Ciekawe  dlaczego nikt oprócz nas ich nie pamięta? W końcu byli bardzo popularni a ich piosenki znał chyba każdy – zastanowiła się Usagi.

- Pewnie dlatego, że wszystkim ludziom została wymazana pamięć po odbudowie naszej planety. Nie pamiętają zupełnie ataku na Ziemię i tego, że Trzy Gwiazdy kiedykolwiek istniały – wytłumaczyła Ami.

- Szkoda… Ale najważniejsze, że my ich pamiętamy i nigdy o nich nie zapomnimy – podsumowała Usagi.

Wszystkie dziewczyny były zgodne do tego co przed chwilą powiedziała ich Księżniczka. Były im bardzo wdzięczne za pomoc, a poza tym bardzo się z nimi zaprzyjaźniły. Na pewno nigdy o nich nie zapomną.

Z rozmyślań o ich przyjaciółkach wyrwał ich głośny dzwonek na kolejne lekcje.  Wszystkie dziewczyny pośpiesznie poszły do swoich klas. Pilnie uczyły się do końca zajęć.  Wracając  już do domów, umówiły się do Crown na  godzinę 17.

- Tylko znowu się nie spóźnij Usagi – powiedziała radośnie Makoto – I weź ze sobą Mamoru – dodała.

- Dobrze, a Wy dajcie znać Rei. Do zobaczenia – powiedziała Usa.

- OK. Pa  -  pożegnały się pozostałe dziewczyny.

 

Usagi umówiła się z Mamoru o godzinie 16. Chciała z nim pobyć chwilę bez dziewczyn. Oczywiście Mamoru był bardzo ucieszony telefonem Usagi, cieszył się, że znów zobaczy swoją ukochaną.  Gdy dochodziła umówiona godzina, do drzwi Państwa Tsukino zapukał Mamoru. Drzwi otworzyła mu mama dziewczyny. Mężczyzna wręczył jej piękny bukiet kwiatów, co trochę zawstydziło kobietę.

- Dziękuję bardzo Mamoru. Nie trzeba było. Proszę wejdź – powiedziała dalej lekko czerwona Ikuko.

Mamoru poszedł do pokoju Usagi. Cichutko zapukał. Gdy wszedł do środa od razu ucałował swoją narzeczoną i jej też wręczył bukiet pięknych kwiatów.

- Pięknie  dziś wyglądasz – powiedział Mamoru , gdy dostrzegł Usę, ubraną w błękitną sukienkę przed kolano.

- Dziękuję kochany – podziękowała zawstydzona Usagi.

Usiedli na łóżku. Rozmawiali i śmiali się. Nawet nie zauważyli, że jest tak  późno. Dopiero dźwięk  komórki Usy wyrwał ich z rozmowy. Gdy Usagi  zorientowała się która jest godzina,  poprosiła Mamoru, żeby na nią chwilę poczekał. Szybko podeszła do toaletki, wyjęła szczotkę i poszła do łazienki uczesać włosy. Pod nieobecność ukochanej Mamoru oglądał jej pokój. Gdy dostrzegł ich wspólne zdjęcie bardzo się ucieszył. Podszedł do niego i przyglądał się mu z bliska. Byli na nim tacy szczęśliwi. Uśmiechnął się sam do siebie.  Gdy odłożył zdjęcie, chciał podejść do okna, ale po drodze zauważył coś co przykuło jego uwagę.  Podszedł to toaletki i z szuflady wyjął list. Już miał go dać do szkatułki, gdzie były wszystkie listy od Naru, ale zastanowiło go to, że list nie miał znaczka, a nawet nie był zaklejony. Postanowił sprawdzić ten list. Wysunął go trochę, otworzył kartkę  i przeczytał nagłówek „Kochany Króliczku!”, w  tym momencie usłyszał kroki i  sam nie wiedząc czemu schował list do wewnętrznej kieszeni swojej marynarki. Do pokoju weszła Usagi.

- Już jestem gotowa, możemy iść – powiedziała Usa, chwytając mężczyznę pod rękę.

1 komentarz więcej...

Ukryte uczucie 3

przez , 18.sty.2013, w Usagi i Seiya

Przepraszam, że taki krótki ale niestety wersja gotowa do publikacji przepadła, więc musiałam pisać na szybko od nowa ;/ ;/

Zaraz po odejściu Luny, Tsukino poszła wziąć długą, gorącą kąpiel. Uwielbiała to. Ciepła woda była dla jej ciała ukojeniem. Mięśnie dotychczas spięte stopniowo rozluźniały się, skóra robiła się coraz bardziej delikatna, a poobijane miejsca na jej ciele jakby mniej bolały. To była jej chwila wytchnienia. Po około godzinie wylegiwania się w wannie Usagi zauważyła, że robi się coraz bardziej senna, jej powieki stawały się ciężkie i zaczęły opadać.  Stwierdziła, że już wystarczająco się odprężyła i może spokojnie iść już spać. Wstała, osuszyła się i owinęła dużym różowym ręcznikiem. Wyszła z łazienki. Podeszła do swojej toaletki aby wziąć szczotkę, żeby rozczesać jeszcze mokre długie, złociste włosy.  Usiadła na krześle, otworzyła szufladkę  i wyjęła z niej szczotkę. Zaczęła dokładnie, pasmo po paśmie czesać swoje włosy. Lubiła to robić. Kiedy jej włosy były już idealnie wyczesane, schowała szczotkę z powrotem, a gdy miała     ją już zamykać dostrzegła list.  Usagi bardzo się zdziwiła, ponieważ nie przypominała sobie, żeby dawała do szuflady jakikolwiek list. Owszem miała ich w pokoju trochę, ale zawsze kładła je do szkatułki na swoim biurku. Tam było ich miejsce. Wszystkie poprzednie listy były od Naru – jej bliskiej koleżanki. Dawno temu obie umówiły się, że napiszą do siebie nawzajem, żeby przekonać się jak to jest dostać list. Tak też zrobiły. Od tamtej pory piszą do siebie regularnie. Usagi pomyślała, że jest to kolejny list od Naru. Ucieszyła się, ale nie miała sił go już dziś czytać.

- Pewnie mama go tu schowała i zapomniała mi o tym powiedzieć – powiedziała  sama do siebie. – Dziś i tak bym nic z niego nie zrozumiała, bo jestem już bardzo śpiąca, więc lepiej zrobię to rano.

Ubrała się w swoją różową piżamę w białe króliczki i położyła się do łóżka.  Usagi odwiedziła krainę snów bardzo szybko.

 

2 komentarze więcej...

Ukryte uczucie 2

przez , 04.sty.2013, w Usagi i Seiya

Z rozmyślań o przystojnym przyjacielu wyrwało ją wołanie jej imienia. Usagi pośpiesznie poszła sprawdzić skąd ono dobiega. Podeszła do okna.  Na parapecie po drugiej stronie dostrzegła swoją czarną kotkę Lunę. Szybko otworzyła jej okno, żeby mogła wejść do środka.

- Co Ty tu robisz? Miałaś przecież zostać dziś na noc u Minako.

- Tak, masz rację, ale martwiłam się o Ciebie.

- Ale dlaczego? Przecież pokonałyśmy wroga i nic nam już nie zagraża.

- Nie o to chodzi. Chciałam sprawdzić jak się czujesz?

- Dobrze. Co prawda jestem trochę zmęczona i poobijana, ale poza tym wszystko w porządku. Zaraz pójdę wziąć długą, gorącą kąpiel, a potem prosto do łóżka spać. Jutro będę jak nowonarodzona.

- Cieszę się, że wszystko w porządku. Ale chciałam spytać jak się czujesz po odejściu Trzech Gwiazd? W końcu bardzo się z nimi wszystkimi zaprzyjaźniłaś i na pewno ciężko Ci po ich odejściu na swoją planetę.

- A… tak masz rację Luno, jest mi trochę ciężko i smutno  po ich odejściu, ale oni też mają swoje obowiązki. Muszą teraz odbudować swoją planetę  i na pewno trochę im to zajmie. Ale na duchu podnosi mnie to, że obiecali, że kiedyś nas jeszcze odwiedzą.

- To dobrze, że tak do tego podchodzisz Usagi. Odbudowanie planety Pachnących Oliwek na pewno zajmie im sporo czasu ale to jest ich obowiązkiem, a obowiązki trzeba spełniać.

- Tak wiem Luno…

- Cieszę się. Teraz już jestem o Ciebie spokojna. Odpocznij sobie. Ja wracam do Artemisa i Minako. Życzę Ci spokojnej nocy Usagi.

Czarna kotka szybko wskoczyła na parapet i wyskoczyła przez okno. Już jej nie było.

- Dobranoc Luno – zdążyła tylko powiedzieć Usagi – Wam też życzę spokojnej nocy.

 

-

4 komentarze więcej...

Witajcie :)

przez , 04.sty.2013, w Usagi i Seiya

Hmm… Na początku wypadałoby się przedstawić ;)

Jestem dwudziestoparoletnią kobietą, która uwielbia Czarodziejkę z Księżyca. Już jako dziecko biegłam ile sił w dogach ze szkoły do domu, żeby tylko zdążyć na następny odcinek. Ubóstwiam  to anime i wszystko co z nim związane:)

Jakiś czas temu natknęłam się na informację o powrocie Czarodziejki z Księżyca w 2013 roku. Od tego właśnie zaczęło się na nowo moje szaleństwo związane z Sailor Moon. Obejrzałam wszystkie odcinki jeszcze raz, niektóre nawet po kilka razy.  Oczywiście moją ulubioną serią jest seria ostatnia. Jestem fanką Usagi i Seiyi. Potem zaczęłam szukać blogów o U&S . Pierwszy, który mnie bardzo zainteresował  i jestem jego stałą czytelniczką jest blog  Brzydulki. Bardzo polecam - http://uands.blog.onet.pl/.  Teraz postanowiłam założyć swój blog. Nie wiem co z tego wyjdzie, ponieważ jest to mój pierwszy blog w życiu, a poza tym nie wydaje mi się, żebym miała jakiś szczególny talent do pisania. No ale zawsze warto spróbować ;) Może komuś przypadną do gustu moje wypociny.  W tym oto miejscu bardzo dziękuję za komentarze moim pierwszych czytelniczkom, którymi są: Usagi i fanka12.

Korzystając jeszcze z okazji chciałabym życzyć wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku ;) :*

Zostaw komentarz więcej...

Ukryte uczucie

przez , 30.gru.2012, w Usagi i Seiya

Tokio. Ciemnogranatowe niebo.  Na nim mnóstwo lśniących gwiazd i wielki srebrny księżyc. Na jego tle para młodych całujących się ludzi. Z pozoru wszystko idealnie, ale czy aby na pewno?

Usagi Tsukino to szesnastoletnia, piękna dziewczyna z długimi blond włosami związanymi w dwa charakterystyczne koczki „odango”. Na co dzień jest zwykłą radosną dziewczyną, która uwielbia słodycze, spotkania z przyjaciółmi, a gdy pojawia się niebezpieczeństwo zamienia się z Czarodziejkę z Księżyca i walczy o miłość i sprawiedliwość. Jak na swój wiek bardzo wiele już przeszła. Całuje ona właśnie swojego narzeczonego- Mamoru.

Mamoru Chiba to wysoki, bardzo dojrzały jak na swój wiek  młody mężczyzna. Jest bardzo opanowany i trochę zamknięty w sobie. Uwielbia poznawać nowe rzeczy, dlatego bardzo często można go spotkać nad książkami. Gdy dzieje się coś złego zamienia się w  Tuxedo i broni swojej planety.

Usagi i Mamoru widząc, że zrobiło się już bardzo późno postanowili pójść do domu. Szli w milczeniu ciesząc się swoją obecnością i trzymając się za ręce. Oboje byli bardzo szczęśliwi, że są już razem. Cała droga  upłynęła im bardzo szybko. Gdy doszli do bramki domu Usagi Mamoru pocałował ją delikatnie w policzek i powiedział:

- Kocham Cię Usagi.  Do zobaczenia jutro moja najdroższa.

- Ja Ciebie też kocham Mamoru. Dobranoc.

Mamoru widząc, że  weszła ona do domu poszedł w swoją stronę, całą drogę myśląc o swojej ukochanej. Jak tylko Usagi weszła do swojego pokoju od razu położyła się na łóżku i zaczęła płakać. Musiała dać upust swoim emocjom nagromadzonym w ciągu całego dnia. W końcu straciła wszystkie swoje przyjaciółki, zmagała się z  ich najgroźniejszym jak do tej pory wrogiem, którym był  Chaos.  W końcu po wielu trudnościach pokonała go, odbudowała planetę, odzyskała swoje przyjaciółki, a nawet swojego ukochanego, którego tyle nie widziała i myślała, że straciła go na zawsze. Na końcu pożegnała swoich przyjaciół, którzy po odnalezieniu swojej Księżniczki musieli wrócić na swoją planetę Pachnących Oliwek. Tak to był bardzo ciężki dzień…  Usagi po przypomnieniu sobie tego wszystkiego uspokoiła się i była bardzo szczęśliwa, że to już koniec walk i wszystko jest w najlepszym porządku.  Było tak jak sobie wymarzyła. Ziemi nic już nie zagrażało, odzyskała swojego narzeczonego i przyjaciółki. Żałowała tylko, że nie ma przy niej przyjaciół z odległej planety, a szczególnie tego jednego, który w najgorszych chwilach zawsze był przy niej, na którego zawsze mogła liczyć. Wtedy przywołała sobie jego obraz. Jej oczom ukazał się wysoki, przystojny młody chłopak z długimi czarnymi włosami związanymi w kucyk i uśmiechniętą twarzą.

- Seyia…

 

 

3 komentarze :, więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...

    Archiwum

    Wpisy, chronologicznie...